niedziela, 1 września 2013

Zbuntowana Patricia Część 13 

Mówi Eddie:
Poszedłem po śniadaniu do Pat. Chciałem pogadać o tej wycieczce. Też nie przepadam za tymi klimatami, a myśl, że będę z nią całkiem sam nie dawała mi spokoju. Chciałem się do niej zbliżyć, ale nie pozwalała mi na to. Myślałem, że to może nas połaczyć. Bardzo tego chciałem. Wszedłem do pokoju, w którym nikogo nie było już miałem wychodzić, kiedy w drzwiach stanęła moja ukochana. Myślałem, że zrobi mi awanturę, że bez pozwolenia wszedłem do jej pokoju, ale ona przytuliła mnie znikąd. Byłem trochę zdziwiony, ale potem przestało mnie interesować co się stało i rozkoszowałem się tą chwilą. Jej oddech na mojej szyi to jest to czego zawsze chciałem. Była taka delikatna jak porcelana bałem się, że mogę jej zrobić krzywdę. Jej włosy pachniały jabłkiem, nagle polubiłem jabłka.
Zszedłem na ziemie kiedy Pat odsunęła się ode mnie. Chwyciłem ją za rękę, wiedziałem, że coś złego się stało skoro tak zareagowała. Opowiedziała mi wszystko. Byłem szczęśliwy, że mi się zwierza to znaczyło, że mi ufa.
- Mówiłem ci, żebyś nie ufała Andresowie.
- Wiedziałeś o więzieniu?- zapytała
- Nie chwalił się.
Mówi Patricia:
- Hej, coś przerwałam?- weszła uradowana Joy
- nie Eddie wychodził – powiedziałam zdołowana


- Tsaa Eddie wychodził – Chyba zakpił, ale nie miałam siły się z nim kłócić. Ulżyło mi gdy mu powiedziałam o Andresie, ale nie powinna tego robić, bo poczułam, że jeszcze bardziej się do niego zbliżyłam.
- Jak tam Charlie?- zapytałam próbując się rozluźnić
- Co?- Zapytała Joy
- Przestań widzę jak na niego patrzysz
- Prawda, że jest słodki i mądry no ideał.
- O tak ideał- pomyślałam o Eddiem to jest mój ideał.
Mówi Mara:
Rozmyślałam nad tym pierścionkiem, który znalazłam, szukałam sensu.
- Hej- wszedł Jerome
- Hej – podszedł do mojego łóżka i nachylił się żeby mnie pocałować w policzek potem usiadł obok
- Myślisz nad wycieczką ?- Zapytał
- Nie wszystko jest zapięta na ostatni guzik, będzie super
- w takim razie o czym myślisz?
- O tym pierścieniu. Nie rozumiem o co tu chodzi – To jest wkurzające, szukając, i błądząc w ciemno
- Będziemy myśleć jak znajdziemy i złączymy Sibunę
- Co to jest Sibuna?- Zapytałam
- Przecież mówiłaś…- odpowiedział zdziwiony
- wiem co mówiłam, ale jeśli się mylę… eee niech to będzie sen proszę- powiedziałam zirytowana niewiedzą i położyłam się. Jerom nachylił się nade mną, i pocałował mnie w czoło, potem w nos, i w usta. To było takie słodkie i przyjemne, miałam dreszcze kiedy położył rękę na moim udzie. Zaczynało być fajnie i oczywiście odskoczyliśmy od siebie kiedy usłyszeliśmy jakieś śmiech za drzwi. Byłam rozczarowana, myślałam, że coś więcej się wydarzy chociaż to nie realne w szkole.
- Coś ci pokaże – powiedział Chłopak chwytając mnie za rękę. Wyszliśmy z akademika i szliśmy przez las,  który był za budynkiem, przeszliśmy go całego w 10, 20 min. Jerome, był taki romantyczny. Szliśmy jeszcze chwile przez pola nie wiem ile, straciła rachubę czasu i wpatrywałam się w jego piękne oczy. Niespodziewanie chłopak zakrył mi oczy i zaczął prowadzi. Kiedy zdjął ręce z moich oczu i mnie przytulił zobaczyłam coś po czym mogłam spokojnie umrzeć.

CND!!

wtorek, 27 sierpnia 2013

Zakręcone perypetie Peddie cz.20 + kilka ważnych spraw

Hej kochani
Na początku kilka spraw organizacyjnych a następnie opowiadanie.
Po pierwsze ankieta:
 1 - Fabina - 50 %
 2 - Jeroy - 31 %
 3 - Amfie - 12 %
 4 - Jara – 6 %

Wnioskując bezkonkurencyjnie na pierwszym miejscu jest Fabina, i to ona najczęściej będzie pojawiać się obok Peddie. Również często też pojawiać się będzie Jeroy oraz Amfie. Natomiast Jara, no cóż, jak na razie nie planuje nic o nich, ponieważ Jerome jest z Joy, a Mara kręci z Mickiem.

Kolejna sprawa to zbliżający się nowy rok szkolny. Nie wiem, czy dam radę, żeby rozdziały pojawiały się tak często, jak do tej pory. Oczywiście nie dotyczy to weekendów, bo wtedy postaram się, by chociaż dwa się pojawiały. Myślę, że na początku września ogarnę te wszystkie rzeczy związane z szkołą, i moim wolnym czasem, i będę wiedziała mniej więcej jak będzie wyglądało dodawanie postów, co ile itp.

Następny problem to …
Pierwszy sezon moich opowiadań dobiega końca, i zastanawiam się, co będzie działo się w drugim sezonie, za który zamierzam się zabrać. Jeśli mielibyście jakieś sugestie, co mogłoby być jakąś misją dla Sibuny, to piszcie w komentarzach lub na adres email (klarka519@gmail.com).

Myślę, że to na razie tyle, a teraz opowiadanie.



Eddie
Zwołałem spotkanie u nas w pokoju. Fabian i Nina przyszli, postanowiliśmy omówić nasze następne działania. Uzgodniliśmy, że skoro jesteśmy sami w DA, noc spędzimy w bibliotece Frobisherów, na szukaniu niezbędnych informacji dotyczących zadań dzięki którym uzyskamy wskazówki potrzebne by dojść do pierścienia Anubisa, który jest w posiadaniu złej strony
Ozyrysa, i ukryty prawdopodobnie w tajemnej komnacie, którą-jak wynika z książki, którą już czytaliśmy- znajdziemy dopiero po wykonaniu wszystkich zadań. Zapowiada się ciekawie, bo tylko wybrane pary mogą wykonać poszczególne zadania, musi jednak łączyć ich silna więź, jeśli są po prostu przyjaciółmi zadanie uznane zostaje za źle wykonane, i cała misja przepada. Właśnie czekam, na Patricię, która się ubiera, idziemy po Ninę i Fabiana i ruszamy na noc w bibliotece, nie szczególnie mi to pasuje, wolałbym spędzić ten czas z Patricią, ale cóż… Patricia Jesteśmy w bibliotece Frobisherów, nic się tu nie zmieniło od ostatnich naszych odwiedzin w tym miejscu, no może poza grubą warstwą kurzu. Usiedliśmy sobie, na materacach, które chłopaki przynieśli, i zabraliśmy się do przeglądania książek z znakiem Ozyrysa, bo tylko w nich mogliśmy znaleźć wskazówkę, co mamy robić dalej. Po jakimś czasie nasz niezawodny Fabian znalazł coś. Otóż, Wybrana musi z swoim wybrankiem, nie z Osirionem, wykonać pierwsze zadanie, natomiast Osirion z swoją Wybranką, musi wykonać ostatnie zadanie, to było pewne. Kto ma wykonywać poszczególne zadania między pierwszym i ostatnim tego nie wiemy, dowiemy się w trakcie poszukiwań. Postanowiliśmy odpocząć, Eddie przyniósł 2 śpiwory, jak się okazało specjalnie z Fabianem wybrali takie dwuosobowe, nie przypuszczałam, że Fabian jest zdolny do jakichkolwiek intryg. Wskoczyliśmy z Eddiem do naszego śpiworu, nie chcieliśmy spać, ale trochę się ogrzać, biblioteka była w starej kamienicy, i nawet największe upały nie były w stanie jej dostarczająco nagrzać, było w niej zimno przez cały rok, wtuliłam się w Eddiego, i rozmawialiśmy:
- Myślisz, że to wszystko się uda – zapytałam - Jestem dobrej myśli, wszystko musi być ok – odparł

- A co jeżeli nie jestem twoją Wybranką, i zepsuję przez to zadanie, nie chodzi o to, że nie jestem pewna swoich uczuć, bo tego jestem pewna, i Cię kocham, ale.- zaczęłam mówić, ale Eddie nie dał mi skończyć, pocałował mnie, tak namiętnie, i tak długo, uwielbiałam to.
- Ja jestem pewny uczucia do Ciebie, kocham Cię Mała- powiedział
- Nie nazywaj mnie Mała – oburzyłam się
- Dobrze Mała – powiedział to z tym swoim buntowniczym uśmiechem, jaki on był piękny
- Nie odzywaj się do mnie – fochnęłam się
- Oj no przepraszam, na mnie się obrażasz kochanie? – zapytał. Nie odpowiedziałam, postanowiłam się z nim podroczyć, lubiłam jak się irytuje i uwielbiałam go prowokować. Zaczął mnie całować, pierwsze w ramię, później coraz wyżej, zatrzymał się przy szyi, kochałam te jego pocałunki, Eddie nie przestawał, zbliżył się do ust, czekałam aż mnie pocałuje, ale tak się nie stało, powiedział
- Przepraszam, ale muszę to powiedzieć, kocham Cię Mała- a następnie mnie pocałował. Nie umiałam się na niego gniewać, utonęłam w jego pocałunkach. Później wtuliłam się w mojego cudownego chłopaka, i patrzyliśmy w okno, co jakiś czas zerkałam na Fabiana i Ninę, którzy również obdarzali się całusami, byli tacy szczęśliwi, widziałam to.  Cdn


~Amanda

środa, 21 sierpnia 2013

Zakręcone perypetie Peddie cz.19

Eddie
Kilka tygodni później
Jesteśmy z Patricią u Ninyi Fabiana, mamy poważne kłopoty, bo mieliśmy w 4 taki sam sen, obwieścił on, że czeka nas specjalna misja, nic z tego nie rozumiemy. Postanowiliśmy wrócić wcześniej do DA, i tam poszukać rozwiązania. Nasi przyjaciele właśnie się pakują i będziemy lecieć do szkoły. Mamy nadzieje, że poznamy te tajemnicze sny i dowiemy się o co w tym wszystkim chodzi, nie ukrywam, że się boję, o swoje życie i życie Patricii. W śnie jednoznacznie widać było, że nie jeżeli nie wykonamy misji, zginiemy.

Patricia
Po długiej podróży dotarliśmy do swojej szkoły, nic się tu nie zmieniło, prócz tego, że rośliny bardziej zarosły. Weszliśmy do środka, była tylko Trudi, która oznajmiła nam, że Victor wyjechał, a ona też niedługo leci na wakacje, i zostaniemy sami w DA. Mnie to pasowało, bo nie cieszyłam się zbytnio na spędzenie połowy wakacji pod opieką Victora, Trudi mi nie przeszkadzała. Poszliśmy z Eddiem do naszego pokoju, stanęliśmy w progu i patrzyliśmy z niedowierzaniem, na szafie, na której wisiało nasze wspólne zdjęcie formatu A2 , zamiast niego był obraz, wizja, nas, stojących, i patrzących na nieprzytomnych Ninę i Fabiana. Tak bardzo przeraził mnie ten widok, że straciłam panowanie nad sobą, czułam że lecę, ale w pewnym momencie poczułam hamulec, zemdlałam, ale na szczęście Eddie mnie złapał. Ocknęłam się, ale byłam strasznie przestraszona, i za razem zdruzgotana, co to mogło oznaczać, że jednak na pewno ktoś umrze. Do wieczora czas spędziliśmy w pokoju, rozpakowaliśmy się, odpoczęliśmy, po 19 wyszliśmy na miasto, do kina. Troszkę emocje opadły, i poprawił mi się humor. Fabian, nasz niezawodny kujon, dowiedział się, że po prawidłowym wykonaniu kilku zadań, i odebraniu pierścienia Anubisa od złej strony Ozyrysa nikomu nic się nie stanie. Oglądnęliśmy film z Eddiem, i potem wróciliśmy do akademika, postanowiliśmy iść spać, męcząca i długa podróż dawała się we znaki. Nie mieliśmy problemu z zaśnięciem.
Eddie

Obudziłem się rano, Pat jeszcze spała. Wstałem, zrobiłem poranne czynności, i wróciłem do pokoju, moja dziewczyna siedziała, obudziła się.
- Cześć piękna – powiedziałem
- Hej chłopaku- odparła i się uśmiechnęła
- Jak się spało?- zapytałem
- Cudownie, bo z Tobą- odpowiedziała
- Tak myślałem, bo jak inaczej- odparłem podszedłem do niej i ją pocałowałem
- Mmm bardzo miłe rozpoczęcie dnia – powiedziała Pat po czym udała się do łazienki przebrać, umyć, pomalować. Następnie poszliśmy zrobić jakieś śniadanie, Fabian zajadał się w najlepsze.
- Ej stary, nie za dobrze Ci, ja też tak chce- powiedziałem
- Moja Nina mi zrobiła, możesz tylko pozazdrościć- odparł
- Ehh….- usiadłem zrezygnowany
- Kochanie, nie martw się, zaraz Cię nakarmię – powiedziała śmiejąc się Patricia
- Noooo i to mi się podoba – powiedziałem szczęśliwy, nie z tego, że się najem, ale że mam taką cudowną dziewczynę, przekonałem się o tym nie raz. Przyniosła, owoce i ser, i tosty, zrobiliśmy z tego szaszłyki, i karmiliśmy się nawzajem, śmiejąc się przy tym okropnie, i co jakiś czas całując, Fabian i Nina patrzyli na nas jak na głupków.

Wróciłam, z kolejnym opowiadankiem, jest takie sobie, bo trochę nie mam pomysłów..
I tutaj właśnie jest zadanie dla czytelników, napiszcie co chcielibyście czytać w moich opowiadaniach. Piszcie sugestie dotyczące dalszych losów bohaterów, i rzeczy które chcielibyście czytać. Postaram się wziąć pod uwagę wszystkie komenty.
~Amanda

Info

Bardzo serdecznie dziękuję za nominację do The Versatile Blogger Award. To bardzo miłe, ale niestety nie wezmę udziału, nie ma w tym przyczyn osobistych, po prostu jak na razie zajmuję się pisaniem opowiadań. Od niedawna prowadzę bloga, i jeszcze się wdrażam w tą sytuację. Pozdrawiam wszystkich i nominowanym serdecznie gratuluję ! 
~Amanda

czwartek, 15 sierpnia 2013

Ważne !!!

Kolejne opowiadania pt. " Zakręcone perypetie Peddie" pojawią się po 20 sierpnia. Wszystkich bardzo przepraszam, ale wyjeżdżam jeszcze na kilka dni. Trzymajcie się i narkaa ;)

środa, 14 sierpnia 2013

Część 12
„ Zbuntowana Patricia”
- Młodzieży mamy kilka nie wyjaśnionych spraw. Po pierwsze co z tą wycieczką integracyjną – powiedział tym swoim donośnym głosem
- Ustaliliśmy, że każdy zapłaci za siebie- Oświadczyła Mara
- Ustaliliśmy ?- szepnęłam w żarcie do Joy, która zachichotała
- Dobrze, organizacją ty się zajmiesz Maro prawda ?
- Oczywiście- odpowiedziała posłusznie na pytanie Victora
- Em przepraszam czy branie udziału jest obowiązkowe ?- zapytałam
- A to niby czemu miałabyś nie pojechać panno Williamson? – zapytał oschle
- Nie lubię takich imprez wole tu zostać- powiedziałam szczerze
- Skoro wolisz siedzieć sama, proszę bardzo, ale reguły się nie zmienią! – Ogłosił Victor
- Ja jej dotrzymam towarzystwa- powiedział niespodziewanie Eddie
- Co? wole zostać sama- powiedziałam będąc jeszcze w szoku
- Wyjaśnicie to sobie na osobności. Teraz co to za zabawa w ogłuszanie ludzi ?- Kiedy to powiedział wszystkich nas sparaliżowało. To miała być tajemnica! Kto wygadał?- Słucham, panna Rush wszystko mi powiedziała
- Czy ja dobrze słyszę? Uwierzył pan w magiczny przedmiot z filmu? Haha ale pana nabrała- Wszyscy byli na tyle inteligentni i zrozumieli, że próbuje ratować sytuacje i zaczęli się śmiać nerwowo, a kiedy zauważyliśmy, że Victor tego nie kupuje odezwał się Eddie:
- Masz wygrałaś!- dał K.T 10 zł, ona próbowała coś powiedzieć, ale kopnęłam ją tek mocno w kostkę, że zamknęła oczy z bólu.
- Czy to prawda panno Rush?- Zapytał śmiertelnie poważnie wychowawca. Popatrzyłam na nią, i kontem oka zauważyłam, że Eddie cos jej szepce do ucha.
- To tylko żart- odpowiedziała po dłuższej przerwie, mało przekonywująco, ale Victor w to uwierzył.
- W takim razie NIE dla żartu będziesz czyścić ubikację tą szczoteczką.
- Co, ale to nie był żart to oni kazali mi powiedzieć, że to prawda…ale to nie jest prawda musi mi pan uwierzyć!
- Magiczne pierścienie pff żałosny żart, a jak poskutkował- powiedział znawca czyli Jerome
- Nie, nie, nie to nie żart- broniła się K.T

Przez dłuższy czas ją dręczyliśmy i prześladowaliśmy za wydanie nas, to była kara po której się nie podniosła. Podczas kolacji przyszła do salonu z Victorem
- Wypisuje się z DA- oświadczyła dostojnie jakby mnie to obchodziło
- Miejsce K.T w pokoju Mary zajmie Willow dzięki czemu będziemy mieli 2 wolne miejsca. Szykujcie się na nowych współlokatorów- Powiedział dyrektor i wyszedł
Nikt nie zamierzał współczuć K.T za zdradę trzeba zapłacić.

Victor dość szybko uwiną się z poszukiwaniem nowych uczniów, jak widać to musi być na serio bardzo dobra szkoła, a uczniowie muszą tu się pchać rękami i łokciami. Ciekawe kogo przekupili moi rodzice żebym mogła się tu uczyć.
 Przy śniadaniu dyrektor przyprowadził dwóch chłopaków. Jeden z nich to Andres. Bardzo się cieszyłam. Nie wiem dlaczego, bo w sumie nie żywiłam do niego takich uczuć jak do Eddiego.
- Hello ludzie, jednak nie chce być sam- Andres uścisną najpierw Eddiego, a potem przytulił mnie siadając między mną, a Joy.
- Jestem Charlie- powiedział trochę nieśmiało i usiadł między Joy, a Eddiem
- Mmmhh znowu przeprowadzka?- Zapytałam Andresa
- Tsa znowu mieliśmy się przeprowadzić więc powiedziałem starym, że nie mam zamiaru po tysiąc razy zmieniać szkołę.  Zgodzili się na internat, bo to im żadnej różnicy nie zrobi, i tak rzadko się widywaliśmy. – Powiedział szeptem. Popatrzyłam na Joy i zobaczyłam w jej oczach błysk, który znaczył, ze zakochała się w nowym. Ucieszyłam się, że moje najlepsza kumpela, ma szanse na miłość, może odpuści sobie wreszcie Fabiana
- Wycieczka odbędzie się po jutrze, świetna okazja do poznania nowych uczniów, nie zastraszajcie ich tak jak pannę Rush. Ostrzegam nie wiem o co chodziło z rażeniem ludzi, ale się dowiem- Powiedział Victor. Przyznam trochę się przestraszyłam.

Po śniadaniu odwiedziłam Andresa w pokoju. Charlie poszedł zobaczyć szkołę.
- Hej- przywitałam się
- Hej… czekaj- powiedział kiedy zadzwonił tel- Tak… wszystko ok...tak mam przyjaciół… też cię kocham… muszę kończyć rozpakowuje się…pa
- Kto to?- Nic nie odpowiedział i popatrzył na mnie z dziwną miną.- Kto to był ?– uśmiechnęłam się nie wiedząc co się dzieje i zabrałam mu telefon… po zastanowieniu to chyba nie powinnam tego robić.
Ostatnie połączenie: Mama
Zrozumiałam, że znów zostałam oszukana.
- Twoi rodzice cię nie biją- powiedziałam, żeby się upewnić
- Nie – powiedział ze skruchą, a potem wybuchł- Niunia co ty myślałaś... że to prawda…
- Tak myślałam, że to prawda!!
- Nie bierz tego do siebie powiedziałem tak żebyś wzięła te prochy, a teraz kiedy oboje jesteśmy po odwyku to to nie ma znaczenia
- Nie ma znaczenia, przez ciebie omal nie przedawkowałam i co to nie ma dla ciebie znaczenia?!- Zaczęłam się drzeć
- Cicho… No przecież pomogłaś mi wyjść z nałogu
- Oszukałeś mnie, otrułeś mnie, a ja ci pomogłam- w oczach kręciła mi się łza. Myślałam, że wie co czuje, myślałam, że mogę mu wszystko powiedzieć i, że mogę mu zaufać, a to było tylko kłamstwo, żebym brała od niego dragi- To jest karalne wiesz ?
- Przestań kumplujemy się, mam wyrok, nie zrobisz mi tego
- Byłeś w więzieniu, za co ?
- Jak myślisz? Dragi oczywiście- ufałam przestępcy…
- Jesteś nikim- powiedział z nienawiścią
- Weź to było dawno zmieniłem się dzięki tobie – powiedział w momencie w którym ja wychodziłam. Szłam szybko, nie patrząc przed siebie, bałam się, że się rozpłacze. To on miał mi pomóc, jedyny, któremu ufałam. Weszłam z hukiem do swojego pokoju. Zakochana Joy była przy Charliem i zamiast pustego pokoju zobaczyłam Eddiego. Poczułam, że musze mu się wygadać, on zna całą sprawę, tylko z nim o tym mogę pogadać.
- hej szukałem cię, bo…- rzuciłam się mu w ramiona i mocno przytuliłam, pociekła mi łza, która szybko otarłam. W jego ramionach czułam się bezpiecznie, nigdy czegoś takiego nie czułam. Przeszedł mnie dreszcz kiedy położył rękę na moje tali. Jego zapach sprawiał, że nogi mi się telepały.
CDN!!


poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Część 11
„ Zbuntowana Patricia”
Mówi Patricia
Eddie coś wiedział i nie chciał nam nic powiedzieć, ale ja z niego wyduszę prawdę. Już drugi raz próbował mnie pocałować, nie wiem ile jeszcze dam radę opierać się. Pocałowanie go to jak skoczenie z mostu – przełamanie się jest najtrudniejsze.
- Dobra od początku. Jak byłem mały to przeglądałem książki ojca i natknąłem się na to zdjęcie, jak znaleźliśmy ten pierścień…
- Znalazłam ten pierścień- przerwałam mu złośliwie
- to sobie przypomniałem to zdjęcie, przypomniałem sobie, że to coś ma związek z końcem świata i przestraszyłem się, bo nie chce mieć z tym nic wspólnego. Chciałem o tym zapomnieć i gdzieś je schować, ale zaciekawiło mnie to, że ty i ja- popatrzył na mnie podczas swojej wypowiedzi-  jako jedyni właściciele pierścieni nie jesteśmy razem i w końcu się przełamałem i wam to pokazałem – nawet nie ukrywał, że mnie lubi to mnie denerwowało. Dobrze, że nie widziałam miny K.T, no pewnie zabiła by mnie wzrokiem.
- Jesteś synem Sweeta ?- jako jedyna wiedząca skąd jest ta książka skojarzyłam fakty.
- Miałem nadzieje, że się nie domyślisz – powiedział udając smutnego. Wszyscy byli zdziwieni i zaczęli  z niego żartować, żeby poprosił tatę o podniesienie oceny.
- Przestańcie! Wiemy mniej więcej do czego są te pierścienie, ale co to jest sibuna ?- przerwał poważny Fabian
- Dlaczego my pojawiliśmy się w tym hologramie skoro nie mamy tych pierścieni?- Zapytała Joy pokazując na pozostałych.
- Na zdjęciu jest 6 pierścieni, w hologramie jest 6 par może wy jeszcze znajdziecie swoje pierścienie- Powiedziała Mara
- Po co nam te pierścienie, mamy ogłuszyć wszystkich ludzi, żeby nie niszczyli ziemi?- Zapytała Amber
- Zauważyliście, że cały czas się powtarza 6, może to nie jest przypadek- zauważyłam
- 6 nic nie oznacza, ale… 666 oznacza zło – Oznajmił Fabian, który zna się na takich starożytnych dyrdymałach
- Zło, diabeł, piekło-  Willow wymieniła z czym jej się kojarzy zło
- ogień… Amber znalazła pierścień w pożarze po suszarce, Mara w ogniu świecy, Patricia w ognisku, a wy gdzie znaleźliście swój pierścień?- Eddie zapytał Nine i Fabiana
- Zapaliła się stara chałupa, byliśmy tego świadkami… Ogień… to w ogniu ukryte są pierścienie, musicie ich szukać w ogniu – powiedziała Nina do tych, którzy nie mają pierścienia.
- Istnieje 6 pierścieni i 12 właścicieli,  w hologramie byliśmy przedstawieni w 6 parach, my mamy 4 pierścienie i 7 właścicieli, może sibuna to połączenie 6 pierścieni i 12 właścicieli- Dedukowała Mara
- Tam pisało sibuna zbierzcie się- przytoczyła Amber
- No właśnie może każą cała 12 nam się zabrać- wyjaśniła Mara
- Brakuje 2 pierścieni i 5 właścicieli- zauważył Eddie
- 1 właściciel Joy, 2- Alfie, 3- Willow, 4- chłopak, który był pokazany z Joy i 5- chłopak pokazany z Amber. Zgada się!- udowadniała swoją tezę Mara
- Z Amber był pokazany Andres prawda?- Zapytałam Eddie
- Tak, zadzwonię do niego, przyjedzie, dotkniecie pierścień i zobaczymy czy Mara ma racje

Przedstawiliśmy Andresowi cały przebieg sprawy, był tak samo skołowany jak my, ale przyjechał i posłusznie dotkną pierścienie. Okazało się, że to on jest drugim właścicielem 4 pierścienia. Mara może mieć racje, że Sibuna to połączenie 12 właścicieli i 6 pierścieni to było by całkiem logiczne.
Przez ostatni tydzień Joy, willow i Alfie szukali w ogniach pierścieni. Nie wiedzieliśmy czy dobrze robimy wykonując rozkazy hologramu, który kazał połączyć się, ale mieliśmy nadzieje, że dowiemy się jak działają te pierścienie i dlaczego to my sprawiamy, że pierścienie maja taką moc.
Między czasie K.T zdążyła się na nas obrazić (głównie na mnie) i cały czas robiła nam na złość, np. pewnego dnia podczas śniadania odwiedził nas Victor.

CDN!!
Czytacie = skomentujcie
Będzie mi bardzo miło, jak przeczytam waszą szczerą opinie :*